Manipulatory na produkcji i w magazynie – ergonomia przenoszenia ciężkich ładunków
Worki, skrzynki, detale z prasy – ręczne przenoszenie wciąż należy do najczęstszych przyczyn przeciążeń kręgosłupa. Przepisy wyznaczają granice, a technika pozwala je bezpiecznie omijać.
Ile wolno podnieść według przepisów BHP
Zasady ręcznego przemieszczania ładunków określa rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych oraz innych pracach związanych z wysiłkiem fizycznym (tekst jednolity Dz.U. z 2018 r. poz. 1139). Punkt wyjścia jest jasny: pracodawca powinien w pierwszej kolejności stosować rozwiązania techniczne eliminujące ręczne prace transportowe, a dopiero gdy to niemożliwe, ograniczać ich uciążliwość.
Dla prac wykonywanych przez jedną osobę rozporządzenie wskazuje następujące limity masy:
- mężczyźni – 30 kg przy pracy stałej i 50 kg przy pracy dorywczej,
- kobiety – 12 kg przy pracy stałej i 20 kg przy pracy dorywczej,
- podnoszenie powyżej obręczy barkowej – 21 kg i 35 kg dla mężczyzn oraz 8 kg i 14 kg dla kobiet (odpowiednio praca stała i dorywcza).
Pracą dorywczą jest przemieszczanie przedmiotów nie częściej niż cztery razy na godzinę, jeśli łączny czas takich czynności nie przekracza czterech godzin na dobę. Dla kobiet w ciąży i karmiących piersią obowiązują znacznie niższe limity, określone w odrębnym rozporządzeniu Rady Ministrów z 2017 r. Osobne zasady dotyczą też pracowników młodocianych.
Limity są górną granicą, a nie normą wydajności. Nawet przy masie poniżej progu kilkaset powtórzeń na zmianę, skręty tułowia i sięganie daleko od ciała mogą prowadzić do dolegliwości mięśniowo-szkieletowych. Dlatego ocena ryzyka zawodowego powinna uwzględniać nie tylko ciężar, ale też częstotliwość, odległość i pozycję ciała.
Gdzie człowiek przegrywa z urządzeniem
Manipulatory przejmują od pracownika siłę, zostawiając mu kontrolę nad ruchem. Na produkcji i w magazynie najczęściej pojawiają się w kilku sytuacjach:
- Podawanie i odbiór detali z maszyn, na przykład wtryskarek i pras, gdzie cykl powtarza się setki razy dziennie.
- Paletyzacja i depaletyzacja worków, kartonów, kanistrów.
- Przenoszenie elementów dużych, ale delikatnych, takich jak szyby czy panele, które łatwo uszkodzić przy ręcznym chwycie.
- Montaż ciężkich podzespołów, gdy element trzeba precyzyjnie ustawić, a nie tylko podnieść.
W magazynie liczy się głównie liczba powtórzeń i zmienna masa ładunków. Na linii produkcyjnej dochodzą powtarzalność położenia i krótki czas cyklu. To dwie różne potrzeby, więc i rozwiązania bywają różne.
Rodzaje urządzeń i co je odróżnia
Najprostszą grupą są manipulatory obsługiwane przez operatora. Przegubowe ramię z układem równoważącym ciężar sprawia, że ładunek wydaje się prawie nieważki, a pracownik prowadzi go uchwytem z przyciskami. Przy ładunkach o gładkiej powierzchni często stosuje się chwytaki podciśnieniowe, przy workach i skrzyniach chwytaki mechaniczne.
Drugą grupę tworzą automaty, które samodzielnie wykonują powtarzalne zadania: pobierają element, przenoszą go i odkładają w zadanym miejscu. Trzecią są roboty, w których o skuteczności decyduje głównie końcówka robocza dopasowana do konkretnego detalu.
Przy wyborze analizuje się przede wszystkim:
- maksymalny udźwig wraz z masą samego chwytaka,
- zasięg ramienia i wysokość podnoszenia,
- liczbę cykli na godzinę,
- rodzaj napędu i dostępność mediów, na przykład sprężonego powietrza,
- typ chwytaka dopasowany do kształtu i powierzchni ładunku,
- łatwość integracji z istniejącym stanowiskiem.
Wdrożenie krok po kroku
Najlepsze efekty daje zaczęcie od obserwacji stanowiska: co jest przenoszone, jak często i z jakiej wysokości na jaką. Potem dobiera się typ urządzenia i chwytak. Napęd pneumatyczny ma tu wyraźne zalety: prostą budowę, niską awaryjność i łatwą konserwację.
Z takim podejściem pracuje EA Kraków, dystrybutor pneumatyki, automatyki i napędów, który oprócz handlu prowadzi własny montaż i projektowanie głowic wykonawczych robotów. W ofercie firmy manipulatory przemysłowe obejmują dwie grupy: automaty do przenoszenia, osadzania i odbioru elementów na liniach produkcyjnych, budowane głównie na napędach pneumatycznych, oraz roboty, dla których firma dostarcza zarówno kompletne rozwiązania, jak i same końcówki robocze.
Po montażu przychodzi czas na szkolenie operatorów i plan przeglądów. Nawet najlepszy manipulator nie poprawi ergonomii, jeśli pracownicy nie będą umieli z niego korzystać lub uznają, że ręcznie jest szybciej. Regularna wymiana zużytych elementów, kontrola chwytaków i przewodów pneumatycznych oraz aktualizacja oceny ryzyka zawodowego po zmianie stanowiska zamykają cały proces.
Artykuł sponsorowany